„Naucz mnie być wiatrem bodaj przez chwilę – poprosił chłopiec. – Abyśmy mogli pomówić razem o nieskończonych możliwościach wiatrów i ludzi.” – Paulo Coelho, Alchemik
Obejrzałem w kinie film dokumentalny o trasie koncertowej Dawida Podsiadło. Jeden dzień, jeden seans, pełna sala ludzi.
Minęło kilka miesięcy, a jeden utwór cały czas wybrzmiewa w mojej głowie i sercu. Chodzi o „I Ciebie też, bardzo”.
Choć znałem tę piosenkę, w kinie usłyszałem ją inaczej. Poruszyła mnie. Porusza do dziś.
Po pierwsze – tekst. Prosty. Głęboki. O pragnieniu wolności i bliskości. O byciu sobą bez lęku.
Po drugie – artyści. Obecni. Swobodni. Autentyczni. Będący ucieleśnieniem tego, o czym śpiewają. Wolni. Prawdziwi.
Po trzecie – wspólnota. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi zgromadzonych na stadionach śpiewających jednym głosem. Różni, a jednak zjednoczeni na chwilę czymś większym od każdego z nas.
Po czwarte – ten utwór przypomina mi, że w mojej pracy ze mną samym oraz z liderami i zespołami chodzi o to samo.
O przestrzeń. Prawdę. Autentyczność. Wspólne głosy, które brzmią mocniej, gdy są zestrojone.
O to, by w świecie biznesu było miejsce na człowieka. Emocje. Odwagę bycia sobą.
Wolność – nie tylko od lęku, ale do działania z sensem.
Wyszedłem z kina wzruszony. I wdzięczny. Za sztukę. Za emocje. Za to, że są ludzie, którzy tworzą przestrzeń, gdzie można poczuć więcej i głębiej. Za to, że mogę pracować i być w tej pracy sobą.
Wracam do tych słów i daję się poruszać.
„Wiem, że nie chcę się już dłużej bać
Nie chcę tańczyć do melodii, którą znam
Jestem wolny, już mnie porwał wiatr
Daleko, gdzie mleko rozlewa się wśród gwiazd”
W świecie, w którym często pędzimy i twardo stąpamy po ziemi – dobrze czasem dać się poruszyć i porwać wiatrowi.
