Przejdź do treści

LUZ

    luz

    Luz tworzy, pilność niszczy.

    Luz to wolność od wewnętrznego pośpiechu czy presji. Te słowa z książki Nancy Kline „More Time to Think” wróciły do mnie niedawno.

    Wspierałem proces rozmowy w grupie dziewięciu specjalistów IT. Przyszedłem z agendą i celem do osiągnięcia. W miarę jak posuwaliśmy się naprzód, powstawała prezentacja dla CEO firmy – miałem w głowie jasny przepis i harmonogram. Zespół wciągnął się w debatę, uczestnicy kwestionowali swoje opinie oraz wchodzili w szczegóły. Pięknie. Dzień dobiegał końca, a byliśmy ledwie w połowie drogi. Poczułem wewnętrzne poczucie pilności. W moim umyśle szli zdecydowanie za wolno. Zacząłem wysyłać subtelne (lub nie) sygnały typu: „No dalej, czy możecie już zakończyć ten punkt agendy, bo zostały nam jeszcze trzy, a czas ucieka?”

    Gdy skończyli omawiać ten punkt, zapytałem ich, jak według nich im idzie (chyba mając nadzieję, że powiedzą: „za wolno”). Odpowiedź nie była jednak taka. „To najlepsza rozmowa, jaką odbyliśmy od lat. Dowiedzieliśmy się wielu szczegółów o tym, co i jak każdy z nas robi. Potrzebowaliśmy tego.”  Wow. Pomyślałem: „Okej, niech kontynuują.”

    I wtedy właśnie wróciły do mnie słowa Nancy Kline. Zauważyłem, że to ja mam problem, nie oni. Rozluźniłem się, zacząłem po prostu obserwować i słuchać rozmowy. Puściłem oczekiwania co do harmonogramu i zaufałem, że znajdziemy sposób, by zdążyć na czas.

    Następnego dnia rano przeprojektowałem drugi dzień warsztatu i zaczęliśmy godzinę wcześniej. Na pięć minut przed przybyciem CEO zespół miał gotową prezentację (a po drodze znalazł się jeszcze czas na przerwę na lunch 😊).

    Jedno to wiedzieć coś intelektualnie. Co innego – doświadczyć tego naprawdę. To była piękna lekcja, którą zapamiętam na długo. Lekkość pomaga wydobywać z ludzi najlepsze myślenie. Pomaga tworzyć znaczące rozmowy i relacje. Wróciłem do domu wdzięczny temu zespołowi za to, że dał mi lekcję luzu. To niezwykły dar pracować w zawodzie, który pozwala mi uczyć się i rozwijać każdego dnia.